Reputation Management

Oko cyklonu

Nikogo nie trzeba już przekonywać, iż nadciąga nieuchronnie wirusowy cyklon. Wokół już szaleje, ale w oku cyklonu zawsze jest cicho do kulminacyjnego momentu.  
Pierwsze ofiary w gospodarce już są, tyle że mało zauważone, a może wręcz przemilczane w natłoku smutnych komunikatów o kolejnych ogniskach  choroby i jej ofiarach.  Nikt na razie nie zauważa trwogi w przedsiębiorstwach transportowych działających  na terenie Europy,  tracących klientów i pieniądze biur podróży czy hoteli jak ostatnio po odwołanych wielkich wydarzeniach  w Katowicach czy Berlinie, nie  realizujących zamówień handlowców czy producentów którym brakuje części – nie sprzedają, nie produkują – a koszty codziennie ponoszą.  Zmniejsza się ilość towarów przypływających do europejskich portów, a pojawiająca się miejscami  panika w sklepach napędza obawy gdy widzimy opustoszałe regały.

Pan Andrzej Gut-Mostowy
Sekretarz Stanu, Pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów do spraw promocji polskiej marki,

Powaga sytuacji zagrożenia zdrowia i życia praktycznie już na całym świecie zmusza do działań także  w innych niż w ochronie zdrowia sektorach. Kryzys gospodarczy wywołany przez koronawirusa w pierwszej kolejności uderzył w turystykę  - najbliższe miesiące będą trudnym okresem dla biur podróży, linii lotniczych, kolejowych operatorów, właścicieli autobusów i taksówek a także hoteli w szczególności obsługujących grupy turystów zagranicznych. Zamykane granice, ogłaszane kwarantanny, odwoływane wycieczki, lęk przed wyjazdem zagranicę w miejsca odwiedzane przez turystów z Chin spowodował już ogromne problemy poza granicami Polski - a jak wszytko na to wskazuje - to dopiero początek chaosu.
Dlatego reakcja osób odpowiedzialnych za turystykę musi nastąpić niezwłocznie - uniknąć problemów się nie  da - ale trzeba zapobiec katastrofie. Medialny zgiełk musi być opanowany - potrzebne są codzienne, rzetelne i wyważone informacje - bezpieczeństwo i zdrowie jest najważniejsze, jednak turyści nie mogą być karmieni tylko plotkami i nie potwierdzonymi doniesieniami.

Pan Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Szanowny Panie Premierze,
11 lutego 2020 roku podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia procedowany ma być rządowy projekt ustawy z druku sejmowego nr 172. Jest to przedłożenie rządowe dotyczące nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Główną treścią projektu jest mnogość przepisów dotyczących szkoleń lekarzy. Jednakże w art. 1 pkt 62 i 63 dołączone zostały regulacje dotyczące zupełnie innej materii.  
Chodzi o problematykę lekarskiej klauzuli sumienia i obowiązku informacyjnego, gdy lekarz powołuje się na klauzulę sumienia.
Problem ten pojawił się w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 października 2015 roku (sygn. K 12/14), w którym orzeczono, iż niezgodna z konstytucją jest treść art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty nakazująca lekarzowi powołującemu się na klauzulę sumienia, aby on sam wskazał realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym.

Dylematy Prawicy...

W sobotniej (1.II.2020)  Rzeczpospolitej Michał Szułdrzyński opublikował dialog w najlepszym stylu „§22’. - "PiS jest jedyną partią, która może zatrzymać ofensywę ateistycznej lewicy. – Dlatego musi spełnić swoją obietnicę i zaostrzyć przepisy antyaborcyjne. – Ale jeśli to zrobi, straci władzę! – Po co w takim razie ma rządzić? – Żeby zatrzymać ofensywę lewicy. – Ale jak może zatrzymać tę ofensywę, skoro nie może nawet zmienić ustawy aborcyjnej? – Czy jest jakaś inna partia, która wciela w życie chrześcijańskie wartości?”.
Coś dokładnie, jak próba spotkania się z Majorem Majorem Majorem w książce Hellera.

Jan Paweł II był zwolennikiem wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, abyśmy podjęli tam działania na rzecz odbudowy chrześcijańskiego fundamentu kontynentu. Niestety, realizowane obecnie na przemian dwie strategie, kompletnie chyba temu nie służą. Co ciekawe, zdarza się, iż te dwie strategie stosuje wręcz ten sam polityk w krótkich odstępach czasu.

Mądrzy i Sprawiedliwi - czas na Was!

Siłą wymiaru sprawiedliwości jest powszechne uznanie jego niezawisłości i respektowanie wyroków - niezależnie od politycznych preferencji, wykonywanego zawodu, wyznania czy narodowości. Niestety, jako społeczeństwo znaleźliśmy się matni - zagubieni w labiryncie czekamy, aż ktoś znajdzie nić Ariadny schowaną w konstytucji i wyprowadzi nas na otwartą przestrzeń.

Przed 2015 rokiem nastroje w Polsce były takie, że sędzia występujący w telewizji mówiący wzniośle o praworządności liczyć mógłby na wybuch gniewu, śmiechu a w najlepszym razie na wzruszenie ramion. Coś jednak z reformami sądów poszło nie tak, skoro znajdą się teraz tacy, którzy zareagują entuzjazmem, a tych wzruszających ramionami zastąpili uważający, że poprzednio to było dno, ale lekarstwo nie okazało się lepsze od choroby.

Apel do Parlamentarzystów Podkarpacia w sprawie skutków upadku PBS

Mija już 7 dzień od decyzji o przymusowe restrukturyzacji PBS - drugiego co do wielkości banku spółdzielczego w Polsce.
Niestety - nadal nie są w pełni znane realne skutki - wiadomo o 34 samorządach, szpitalu - ale do dzisiaj nie ma oceny jak wielki wpływ zaistniała sytuacja ma dla całego Podkarpacia - jak wiele środków publicznych urzędów, operatorów funduszy europejskich, służby zdrowia, gminnych spółek, przedsiębiorstw zostało straconych - ale też ile środków zostanie odzyskanych - w jakiej wysokości - i kiedy będą dostępne?
W PBS swoje oszczędności miało 100 000 Polaków - głównie z Podkarpacia - co prawda do kwoty 100 000 euro wkłady są bezpieczne - ale przecież część osób miała ulokowane w tym banku większe kwoty.

PBS - szok i co dalej?

Po 5 dniach od decyzji nadzoru finansowego wiele firm instytucji, samorządów, stowarzyszeń i fundacji wciąż jest w szoku, a wielu prezesów, dyrektorów, przewodniczących, radnych, wójtów, burmistrzów czy prezydentów szuka wsparcia w Warszawie licząc na cud lub pokrycie  braków w kasie przez administrację centralną. 

Sytuacja jest wyjątkowa i wręcz krytyczna dla regionu - niestety brak do tego momentu jasnej i jednoznacznej informacji - co dalej?

Jest wiele pytań - na razie niestety brak odpowiedzi…

Wiadomo już że w PBS miały też rachunki podkarpackie szpitale  - czy w związku z tym opieka nad naszym zdrowiem nie jest zagrożona z powodu braku środków?

Nie znany jest okres oczekiwania na odzyskanie uratowanej części funduszy przekraczających 100 000 EUR czyli około 57% środków przekraczających 100 000 EUR? (jak podaje BFG dzięki restrukturyzacji nie będzie to utrata wszystkich środków).

Na razie thriller - ale za rogiem czyha już horror

Niestety - zgodnie z przewidywaniami inflacja znowu zjada nasze pieniądze - sygnały alarmowe słyszane od wielu miesięcy uderzyły w ostatnich tygodniach z od dawna niespotykana mocą.

Zmiany cen na poszczególnych produktach są sukcesywne, nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka - media natomiast bombardują nas co chwilę wiadomościami o skokowych podwyżkach cen mięsa, cukru, pieczywa, gazu czy prądu. Ostatnie tygodnie to między innymi nagły wzrost o ponad 20% cen wieprzowiny spowodowany głównie przez zwieszony export z Unii Europejskiej do Chin borykających  się  z ASF, a podrożeje prawdopodobnie w najbliższych tygodniach także drób w związku z atakiem  ptasiej grypy  w Polsce

Każda rodzina marząca o swoim mieszkaniu doskonale wie jak drastycznie wzrastają ceny metra kwadratowego a końca tego szaleństwa nie widać...

Wszyscy epatujemy się podwyżką opłat za wywóz śmieci - pisałem już kilka razy o problemach wynikających z powstania nieformalnego monopolu stworzonego poprzez nieudane regulacje z ostatnich lat (w tym najnowsza z 2019),  do tego doszedł skokowy wzrost opłat dla Urzędów Marszałkowskich w ekstremalnych przypadkach wzrastających nawet o 300%.

Apel o uregulowanie formuły nauczania religii i etyki w szkołach

Kryzys tożsamości Europy spowodowany jest odejściem od jej źródeł, z których wywodzi się fundament naszej cywilizacji. Ma on swój początek w chrześcijańskiej tożsamości naszego kontynentu, z której wypływa religijny stosunek do Boga i moralny do ludzi. Są to wartości chrześcijańskie, które legły także u źródeł polskiej państwowości i stanowią istotę polskości.


Gdy dziś w Polsce w niektórych środowiskach politycznych pojawiają się zakusy, by zmniejszyć lub nawet zlikwidować nauczanie religii w szkołach trzeba widzieć, iż chodzi o dalsze osłabianie tożsamości europejskiej i polskiej. Nie uda się zachować i odbudować naszej cywilizacji, jeśli nie zdołamy przekazać tego dziedzictwa kolejnym pokoleniom, jeśli nie zadbamy o korzenie, z których wyrośliśmy.
Z tego powodu na jednoznaczne poparcie zasługują głosy polskich biskupów apelujących, by nie eliminować z systemu oświaty tego, co służy trosce o moralne podstawy wychowania dzieci i młodzieży. Jak w ostatnich dniach mówił arcybiskup Wiktor Skworc, religia lub etyka powinny być alternatywnym, ale obowiązkowym przedmiotem nauczania.

Czas na rozsądek!

Od wielu lat jednym z podstawowych problemów społecznych i gospodarczych jest emigracja zarobkowa młodych Polaków. Wykształceni, młodzi, kreatywni - wyjeżdżają zamiast wspólnie z nami  budować rozwój Polski - w praktyce na nasz koszt kształcimy lekarzy, informatyków  i innych wykwalifikowanych specjalistów - a korzystają na tym głównie bogatsze państwa  w tym m.in.  Anglia, Irlandia, Holandia, Niemcy czy  Norwegia.


 O ile wyjazd do pracy sezonowej (a  nawet na rok czy dwa) można uznać za pożyteczny - zaspokojenie ciekawości,  poznawanie świata, nauka, szybkie zarobienie pierwszych większych pieniędzy - to emigracja na stałe  nie wynika przecież tylko z wyższej stawki za godzinę pracy - koszty życia / utrzymania rodzinny są tam przecież też znacząco wyższe.


Podstawowym problemem - co trzeba wreszcie jasno i głośno powiedzieć - jest ograniczona możliwość samodzielnego zamieszkania przez dwoje młodych ludzi. W Polsce barierą jest wysoki poziom wymaganego wkładu własnego oraz poziomu dochodów niezbędnych dla uzyskania kredytu na zakup mieszkania lub domu. Podobnie z mieszkaniami spółdzielczymi - tu również wysokość pierwszej  wpłaty jest barierą trudna do przeskoczenia dla osób na początku kariery zawodowej. Takie ograniczenia dotyczą także młodych w krajach zamożnych - jednak jest jedna podstawa różnica - dostępność  najmu mieszkań czynszowych.

Uczciwość - już niepotrzebna?

W przeciągu ostatnich lat znacząco wzrosła ilość wydanych zwolnień lekarskich:
- w 2018 było to aż 21,5 miliona L4 na 243,6 milionów dni
- czyli średnio każdego dnia chorych było aż 667 397 osób!
To koszt na poziomie prawie 100 milionów złotych dziennie – czyli znacząco ponad 30 miliardów rocznie!

Czy jesteśmy aż tak chorowitym społeczeństwem (do tych danych trzeba przecież dodać ilość chorych dzieci  i emerytów) ???
No cóż, nasza dieta, poziom ochrony zdrowia i styl życia zapewne nie są doskonałe – jednak trudno uznać te dane za wiarygodne dla określenia stanu zdrowia Polaków
Z rosnącym bowiem niepokojem obserwujemy chyba wszyscy powszechnie nas otaczające korzystanie z „lewych” zwolnień lekarskich. Trudno znaleźć kogoś, kto nie znałby osoby, która z takiego świadczenia skorzystała.  Według szacunków ZUS jest to co najmniej co dwudzieste zwolnienie – ja jednak uważam że sytuacja jest wielokrotnie gorsza, ponieważ ZUS  w praktyce z przyczyn organizacyjnych (i nie tylko o czym dalej) nie  jest w stanie zbadać wiarygodności niezdolności do pracy trwających do 14 dni - a tych jest przecież przeważająca większość.

Aż strach się bać…

Długo zwlekałem z opublikowaniem tego komentarza licząc, że ktoś w rządzącej koalicji w ostatnim momencie zachowa się rozsądnie – jednak wygląda na to, że niestety moja nadzieja była płonna…

Każdy z nas zastanawia się zawsze w grudniu co przyniesie nam Nowy Rok – jednak obecnie dominują raczej obawy niż nadzieja. Wygląda na to, że kolejny raz Polska cofnie się do epoki realnego socjalizmu co trudno nie zauważyć skoro rząd będzie nadal regulował ręcznie ceny energii poprzez brak zgody dla firm energetycznych na realnie niezbędny poziom podwyżki nie dając im przez to szansy na uzyskanie środków na remont i rozbudowę sieci.  Z innych zamiarów na szczęście nie jest jeszcze wdrożony pomysł z wakacji gdy Ministerstwo Rolnictwa proponowało wprowadzenie cen referencyjnych dla wybranych grup owoców, warzyw i produktów rolnych a skupowanie ich poniżej cen ustalonych przez resort miało być prawnie zabronione. Trudno nie odnieść wrażenia że w UE też czasem rozsądek zanika skoro nadal rolnicy otrzymują dopłaty za ugorowanie ziemi – czyli podatnicy w UE a więc i w Polsce płacą rolnikom za nic nie robienie - czyli nie produkowanie żywności.

Jednak te wskazane powyżej i inne nie mające nic z rozsądkiem wspólnego działania znikają w cieniu najbardziej irracjonalnych decyzji jakie pracującym obywatelom aplikuje właśnie nasz rząd.