Reputation Management

TSUE nie chce Turowa?

"Rada Liderów Konfederacji wzywa rząd Mateusza Morawieckiego do uznania wyroku TSUE za nieobowiązujący".
 
Istnieje wspólny mianownik w tym, co robi TSUE i Konfederacja. Według znanej recepty Świetlickiego, TSUE zdelegalizował tramwaj, czyli kopalnię Bełchatów. Na co Konfederacja proponuje zdelegalizować, uznać za nieistniejący - TSUE.
Nie ma raczej wątpliwości, iż na właśnie taką reakcję po stronie polskiej oczekiwał sam TSUE. Różnica taka, że działanie TSUE pewnie faktycznie spowodują zniknięcie kopalni, natomiast nie przyjmowanie do wiadomości istnienia TSUE, pewnie nic nie spowoduje.
Dlatego jeśli w Unii chcą eskalacji konfliktu z Polską, jest to świetny pomysł, ale czy Polska chce takiego konfliktu? Ugramy na tym? Ugrać ma Konfederacja, czy Polska?
Rzecz jasna, uwielbiamy koncepcję first to fight i trudno oprzeć się pokusie, że Polska rozbije w pył TSUE. Z historii wiadomo jednak, iż ta koncepcja często się nie sprawdza i na końcu naszemu krajowi zostaje do zapłacenia rachunek za przelicytowanie (vide np. nowelizacja ustawy o IPN 2017).
Gdyby tak miałoby również tym razem, może na wstępie trzeba pomyśleć o strategii innej. Nie lepiej zagrać na to, że to TSUE przestrzelił jako pierwszy? Orzeczenie każdego sądu, które wydane jest w ten sposób, iż wyciąga wnioski prawne, ale abstrahując od faktów, nie powinno wytrzymać konfrontacji z rzeczywistością. TSUE jednego dnia chce zlikwidować Turów?
No dobrze. Ale zapomnieli powiedzieć, co to ma oznaczać w praktyce?
O to przede wszystkim należałoby się upomnieć.
TSUE nie chce Turowa? - to niech jednocześnie wyda odpowiednie instrukcje stosownym organom Unii, co ma się wydarzyć, by w imię solidarności wspólnoty nie oznaczało to iż Polacy zostaną pozbawieni energii!
Wskazywanie na nieodpowiedzialność TSUE i domaganie się od pozostałych władz Unii uzupełnienia orzeczenia Trybunału do realiów tak, by nie był on jedynie działaniem na rzecz rozbijania Unii.
Albo niech to oni jasno powiedzą, iż dążą do zakończenia tego projektu. Nawet jeśli oczywiste, że TSUE eskaluje konflikt celowo, jeśli uznajemy, że nie mamy w tym interesu, trzeba krzyczeć, że to oprawca i agresor.
No chyba, że Konfederacja świadomie wychodzi z kontrą. Jest plan na to, jak Unię pokonać. Mamy jasny plan, Polsce wychodzi to na korzyć. Istnieje jednak obawa - poruszamy się powstańczej mitologii first to fight.
 
A jeśli tak, orzeczenie TSUE jest po prostu prowokacją, bo na tej zasadzie przecież prawie zawsze uruchamiano u nas logikę powstańczą. Jeśli Unia ma się rozpaść, niech podejmie taką decyzję sama, inni niech wezmą na siebie trud kruszenia jej własną głową