Reputation Management

KPO - szansa czy zagrożenie dla polskich prywatnych przedsiębiorców?

KPO - szansa czy zagrożenie dla polskich prywatnych przedsiębiorców?
 
Ratyfikacja 4 maja rozszerzenia uprawnień Unii była przede wszystkim decyzją polityczną. Obecny kształt Unii, kierunek w jakim się rozwija, są co najmniej dyskusyjne.
 
Nasz problem polega jednak na tym, iż to, tak naprawdę, zostało przesądzone w momencie wprowadzenia obecnych traktatów o Unii. Jeśli ktoś je czytał już od wielu lat wiedział, że to pójdzie mniej więcej w takim kierunku. Ten kolejny krok, jaki sejm uczynił 4 maja, nie jest żadnym przełomem, tylko konsekwencją wcześniejszych decyzji.
Czy ten kierunek można przełamać co do zasady?
Na dwa sposoby. Cała Unia musi zadecydować, że chce jednak być czymś innym - albo Polska musi uznać, że w takim razie, nie chce być w takiej Unii.
Czy nam się to podoba, czy nie, oba te rozwiązania są w tym momencie chyba nie możliwe…
Jeśli rozmawiamy więc o polityce realnej, nawiązując do nazwy pierwszych formacji tworzonych przez Janusza Korwina Mikke i Stanisława Michalkiewicza, to odpowiedzieć musimy sobie raczej na pytanie:
czy coś da się zrobić w tej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy?
W szczególności, czy coś da się zrobić dla utrzymania - nie marząc już nawet o rozwoju - wolności gospodarczej?
Żyjemy w czasie, gdy gwałtownie zmienia się rozumienie gospodarki w ogóle. Na naszych oczach pieniądz staje się nie tym, czym był - materialną, czy pochodną materialnej kumulacji ludzkiej działalności. Teraz to wyłącznie abstrakt będący funkcją działania państwa - lub w praktyce jeszcze gorzej - jakichś struktur, które w zakresie ekonomii państwami kierują…
 
Jeśli dziś mamy 500 stron dokumentu pt. Krajowy Plan Odbudowy, to mówi on właśnie o tym. Na czym będzie polegała gospodarka finansowa w tych realiach. A dla nas, jest to pytanie: czy w tych zamierzeniach mieści się w ogóle możliwość działania prywatnych przedsiębiorców? Wcale nie jest to pewne. Jednak jesteśmy praktykami. Powiedzieć można, że okres PRL znakomicie dowiódł, iż działalność gospodarcza jest po prostu zgodna z ludzką naturą. To dlatego jej wyeliminowanie, jest tak naprawdę niemożliwe. Ludzie dostosują się do każdych warunków a pokonanie obiektywnej rzeczywistości decyzjami ideologów, na szczęście nie może się na końcu udać.
Przełóżmy to na grunt Krajowego Planu Odbudowy. Sprawa jest bardzo prosta. Bardzo szybko okaże się, czy w ramach jego realizacji autorzy przewidują miejsce tylko dla podmiotów państwowych i makro korporacji zagranicznych, czy też uwzględniają, iż również Polacy mogą prowadzić swoje, choćby mniejsze przedsięwzięcia. Tu należy widzieć rolę polityków, którzy rozumieją te uwarunkowania. Jesteśmy trochę jak w latach 50-tych XX wieku. Ogólne założenia, są dość problematyczne. Ale jednak nie jest obojętne, czy jak wówczas, dojdzie do likwidacji prywatnego rolnictwa, własności ziemi, czy nie.
To samo teraz. Pozostaje walczyć o zakres możliwości funkcjonowania prywatnych przedsiębiorców w tych ramach, które rządzący próbują zakreślić.
Lektura Krajowego Programu Odbudowy dostarcza również innych refleksji. Oto władze naszego kraju przedstawiają Brukseli jego stan. Tu niespodzianka.
Nagle nie dowiadujemy się tego wszystkiego, co przedstawia nam TVP - wszystko jest świetnie, zielone łany rozkwitają a ludzi rozpiera szczęście. Kto by pomyślał, iż po sześciu latach swych rządów, obecna ekipa zdecyduje się np. stwierdzić:
"słabości strukturalnych polskiej gospodarki, które wpływają negatywnie na poziom konkurencyjności i produktywności, a pośrednio w dłuższym okresie decydują o perspektywach wzrostu poziomu i jakości życia mieszkańców. Należą do nich m.in.: obciążenia systemu finansów publicznych systemami zabezpieczeń społecznych, stosunkowo niski poziom wykorzystania rodzimych zasobów pracy, niski popyt i niedoskonałości systemu wdrażania innowacji, duża energochłonność gospodarki, zależność od paliw kopalnych, zagrożenia środowiskowe, luka infrastrukturalna w zakresie infrastruktury transportowej, energetycznej i cyfrowej, niski poziom inwestycji przedsiębiorstw prywatnych, zróżnicowanie terytorialne dostępu do podstawowych usług publicznych oraz dobrej jakości pracy".
 
Ponieważ przeprowadzenie ratyfikacji “Zasobów własnych Unii Europejskiej” wydaje się być już przesądzone - musimy zadbać o rozsądne i właściwe wykorzystanie tych finansów - musimy skupić się na tym, aby wydatki państwowe i samorządowe z Krajowego Planu Odbudowy w głównej mierze dokonywane były w polskich firmach.
 
Ryszard Skotniczny
9.05.2021r.
 
PS.
Mówiąc o finansowych aspektach tworzącej się nowej rzeczywistości trudno nie wyrazić zdziwienia iż „zapomnieniu” lub może raczej medialnemu wyciszeniu podlega radykalne ograniczenie udziału darowizn w Funduszu Odbudowy jakie w 2020 roku wymusił na UE Premier Holandii – pokazując ogromne kwoty przyszłych dotacji i pożyczek przeliczany powszechnie jest fakt, iż w jednym z punktów dokumentu podlegającego właśnie ratyfikacji (( Art 2 p 6) - system zasobów własnych Unii Europejskiej) zapisano zmniejszenie wpłat o dziesiątki miliardów euro do budżetu Unii Europejskiej przez okres 6 lat - dla kilku państw wybranych według nieznanego nam klucza - w sumie do budżetu unii w stosunku do obecnego poziomu wkładów opartych na DNB (dochód narodowy brutto) w latach 2021-2027 wpłacą mniej: Niemcy o 22 mld, Holandia o 11,4 md, Szwecja o ponad 6 mld, Austria o 3,39 mld i Dania o 2,26 mld - łącznie to ogromna kwota 45 mld euro.
Wprowadzona będzie w tym samym dokumencie opłata w wysokości 0,80 EUR za 1 kg masy opakowań sztucznych - tu trzeba podkreślić ogromną dysproporcję ilości opakowań sztucznych pomiędzy krajami starej unii - np. Niemcy mają doskonale działający system kaucji dla zwrotnych opakowań a na drugim biegunie jest np. Polska - gdzie jak doskonale wiemy w praktyce poza niektórymi browarami i coca-colą nie mamy systemu kaucyjnego i dystrybucja napojów czy np. mleka oparta jest o butelki PET - co oznacza, iż będziemy ponosić wielokrotnie większe koszty tej opłaty niż rozwinięte kraje zachodnie - nie byłoby w tym może nic złego gdyby te pieniądze pozostawały w naszym kraju i były przeznaczane na zmianę systemu dystrybucji i produkcji - jednak nie - aż 3/4 tej opłaty powędruje do wspólnego budżetu unii. Powoduje to wielkie wzywanie dla rządu i samorządów – każdy dzień funkcjonowania dystrybucji w plastikowych opakowaniach będzie polskie firmy znacznie zubożało…
 
Warto zapoznać się z treścią ratyfikowanego właśnie dokumentu