Reputation Management

Co dalej z Prawicą w Polsce?

Co dalej z Prawicą w Polsce?

Nie trzeba być uważnym obserwatorem by zauważyć jak zmieniła się nasza scena polityczna w ostatnich miesiącach. Dzisiaj trudno nie uznać, iż na prawo od zagubionej, nie posiadającej wiarygodnego programu i skupiającej się głównie na propagandzie anty-PIS Platformy Obywatelskiej oraz Koalicji Polskiej z rozgromionym liderem PSL dla Polaków o prawicowych poglądach jedyna realną reprezentacją jest dzisiaj rosnąca z każdym dniem w siłę Konfederacja.

 

Należy zatem zadać pytanie - co dla przyszłości Konfederacji wynika z faktu, iż w drugiej turze jej wyborcy podzielili się na pół? Czy sama Konfederacja jest podmiotem niespójnym? Nie koniecznie. Bowiem niezależnie od tego, na kogo wyborca zagłosował w drugiej turze, jego wybór w zdecydowanej większości miał charakter wyłącznie negatywny. PiS ani PO nie mają interesującej propozycji dla prawicowego elektoratu. Jednak z rozumowania: nie chcemy PO, więc głosujemy na PiS, ani głosujemy na PO, żeby postawić opór PiS - nie wynika, czego wyborca Konfederacji chce tak naprawdę? Jakiej Polski?
Można zaryzykować zresztą tezę, iż dotyczy to nie tylko wyborcy Konfederacji. Jaka część elektoratu pierwszego wyboru PiS, głosuje na nich wyłącznie dlatego, iż uważają, że w ten sposób bronią Polskę przed strasznym zagrożeniem. Choć co do samego funkcjonowania PiS nie mają po ostatniej kadencji specjalnie wątpliwości, iż brak tam prawdziwej prawicowej koncepcji politycznej? I w drugą stronę. Ilu ze zwolenników PO nie ma wątpliwości, że liderzy tej formacji prochu pewnie nie wymyślą, a jedyne co zapewniają, to przerwanie niektórych szczególnie widocznych patologii PiS?
Jest pokusa przyjęcia do wiadomości tej logiki. Kto tak uczyni, będzie teraz rozpaczał nad tym, że po drugiej turze PiS i PO myślą tylko o zniszczeniu Konfederacji w zemście za to, że otrzymali zbyt małe poparcie dla swego kandydata. Konsekwentnie, ofensywne strategie tego sposobu myślenia obejmują plany: jak przejąć elektorat PiS czy PO? Z takim wyobrażeniem, iż polega to na udowodnieniu, że jest się lepszym, bardziej prawdziwą wersją PiS, lepszym wydaniem PO. W praktyce spotykamy się raczej z tym pierwszym. Planem, że Konfederacja ma przejmować wyborców PiS, zwłaszcza przez przelicytowanie partii Kaczyńskiego w retoryce patriotycznej, co często kończy się karykaturą. A przede wszystkim, nie rozpoznawaniu się w takich poglądach przez dotychczasowego wyborcę Konfederacji.

Jeśli jednak prawdziwa jest wcześniejsza hipoteza, że nawet w dużej części (jeśli nie większości) wyborcy PiS i PO, popierają jedno z ugrupowań nie ze względu na docenienie jego pozytywnych wartości, a wyłącznie dla przeciwstawiania się drugiemu, to o przyszłości Konfederacji trzeba myśleć zupełnie inaczej. Jeśli praktycznie nikt nie wierzy, że obecne główne ugrupowania polityczne są czymś więcej, niż transformatorami publicznych pieniędzy z subwencji, na całkiem nie merytoryczne kampanie marketingowe - oznaczałoby to, że Polska oczekuje całkiem nowej oferty, choć być może większość w jej możliwość już nawet nie wierzy.
Potwierdzeniem takiego sposobu myślenia wydaje się być pojawienie ugrupowania Szymona Hołowni. Czyż to właśnie nie są wyborcy, bardzo często nowi, którzy całkowicie nie widzą się w PO-PiS-ie? Jakiej Polski chcą? A może nie wiedzą do końca jakiej - i oczekują propozycji? Czy złoży im taką w interesujący sposób Hołownia? Nie koniecznie, jeśli na dodatek prawdziwa byłaby hipoteza, iż jego aktywność nie był taką ofertę a do końca spontaniczna.

Przed liderami Konfederacji zatem poważne pytania.
Dobrze by było, gdyby stawiano je z pułapu wręcz cywilizacyjnego, a nie jedynie niskiego, doraźnych gier politycznych, stosunku do innych nawet nie partii, ale poszczególnych koterii (niestety, widać taką pokusę). Przed wyborami wiele mówiono o tym, że Polska znalazła się w miejscu fundamentalnych wyborów. Czy polegały one na tym, prezydentem zostanie Pan Duda czy Pan Trzaskowski, można powątpiewać. Ale odpowiedź na pytanie: Polskę stać jedynie na scenę polityczną wyborów negatywnych, czy też są umysły, gotowe myśleć szerzej i na dodatek przekonywać innych - jest kluczowe.