Reputation Management

Krajobraz po bitwie

Krajobraz po bitwie

Wyborczą batalię zakończyła PKW ogłaszając wyniki - lecz wbrew retoryce obu stron, nie były to wybory nad kierunkiem cywilizacyjnym.
Obecnie przecież najistotniejsze procesy w tym zakresie rozgrywają się w związku z tym, co robi się z państwem i prawem pod pretekstem zwalczania epidemii. Uchwalanymi na szybko ustawami po cichu dokonano tu fundamentalnych zmian polegających na tym, iż najwyższym prawem stały się zmieniane wręcz z godziny na godzinę wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego. A o to akurat przed drugą turą nikt nawet nie próbował się spierać.


Pracodawcy i pracownicy dowiadywali się przez ostatnie miesiące w ostatniej chwili czasem z jednodniowym wyprzedzeniem, iż pracownicy będący na opiece nad dziećmi nie wrócą jednak do pracy przez kolejne 2 tygodnie (i to także w sytuacji braku podstaw prawnych, które dopiero miały być przez Sejm RP uchwalone!...)
W ramach tego procederu nie cofnięto się nawet przed próbą podporządkowania władzom państwowym Kościoła. Inspekcja Sanitarna próbuje wręcz zastępować biskupów, czuje się właściwa w regulowaniu, jak należy udzielać sakramentów, a jedyny który próbował przeciw temu protestować, to poseł Dobromir Sośnierz z Konfederacji, który złożył stosowną interpelację.
Są to sprawy kluczowe - szczególnie, iż już są zapowiedzi, że jesienią ten proceder wróci. Można się niestety spodziewać, że pod pozorem epidemii nastąpią dalsze próby pogłębienia systemu, w którym aktami najniższej rangi jak wytyczne i rozporządzenia władza dowolnie może postanawiać o wszystkim w naszym życiu (za przykład służyć może przysłowiowe już dyrygowanie, gdy jednego dnia nie wolno wchodzić do lasu, a drugiego wolno - w obu przypadkach nie wiadomo dlaczego?).
To jest tak naprawdę kluczowa zmiana cywilizacyjna - władza może robić takie rzeczy, czy nie? Czy jest nadzieja, że wybrany powtórnie Pan Prezydent zacznie korzystać ze swoich uprawnień dla obrony obywateli i Kościoła?
Kandydaci upodobnili się do tego stopnia, iż okazało się, że Panu Trzaskowskiemu bardzo podoba się np. 500+... Także tu jedynym ugrupowaniem, które reprezentuje inny pogląd, okazała się Konfederacja. Chodzi również a może nawet przede wszystkim o fundamentalny problem - czym w ogóle ma być nasze państwo? - ma zajmować się zabieraniem jednym i dawaniem drugim (a czasem, jak się dobrze zastanowić, to zabieranie jednym i oddawania im samym), czy też powinno stwarzać jak najlepsze warunki do działania dla wszystkich oraz pomagać naprawdę ubogim i niesamodzielnym - zamiast rozdawania kiełbasy wyborczej wybranym grupom za to dającym dużo głosów?

To jest fundamentalne pytanie po wyborach - gdy opadł już wyborczy kurz to wreszcie powróci rozsądek i solidarność - czy jednak będziemy nadal podążać w kierunku woluntarystycznej omnipotencji państwa, choćby pod szlachetnymi sztandarami walki z epidemią?
Mamy uznać, że jak w czasach skompromitowanego socjalizmu państwo posiada najlepsze umiejętności w gospodarowaniu każdą złotówką publiczną i prywatną - czy jednak zwycięży wywalczona z końcem XX wieku wolność i gospodarność?

Czy powtórnie wybrany Pan Prezydent ma jakiś pogląd na te sprawy, którego nie wyrażał w kampanii, ale teraz podejmie realne działania? - pozostaje poczekać - szybko poznamy odpowiedź.