Reputation Management

Chrześcijanie - kiedy znów będziecie rozsądni i solidarni

Chrześcijanie - kiedy znów będziecie rozsądni i solidarni

Od wielu tygodni na naszej scenie politycznej dokonuje się cud wyborczych prezentów oraz obietnic, a gdyby wszystkie się spełniły, raj na ziemi za życia byłby na dotknięcie ręki.
Rozsądek nakazuje jednak przefiltrować ziarno od plew, ocenić na co nas stać a co jest lekkomyślnym rozdawnictwem i rozróżniać wieszanie gruszek na wierzbie od zbioru owoców pracy.

Niestety liderzy politycznej walki nie prezentują się tu zbyt dobrze - słaba opozycja bez porywającego programu i rządzący, którzy uznali, iż ważniejsze jest wspierania wybranych grup społecznych od solidarnego wspierania walki ze skutkami pandemii wszystkich płacących podatki.

 

Bolączką życia publicznego w Polsce jest w głównej mierze jest to, iż partie służą przede wszystkim swojemu interesowi. Instrumentalnie traktowane są nawet najważniejsze kwestie moralne. Nie mówiąc już o ekonomicznych, przy których nikt nawet nie kryje, iż podstawowym kryterium decyzji jest ich przekładalność na oczekiwaną liczbę głosów przy urnach.

Wszystko to jest problemem szczególnie, jeśli w życiu publicznym chcemy osiągać cele istotne również z katolickiego punktu widzenia. Tak działać może tylko partia, która wyraźnie widzi swój służebny charakter. Jej plan polityczny nie zaczyna się i nie kończy na samej sobie. Niestety, obecnie w Polsce nie ma nawet jednego takiego ugrupowania. Mogliśmy to sprawdzić w ostatnim czasie, gdy doszło do szczególnie brutalnego naruszenia prawa, przez policyjną pacyfikację oficjalnej pielgrzymki diecezjalnej. Żadne ugrupowanie nie zabrało głosu w tej sprawie. Nie poczyniono kroków, dla wyjaśnienia tego skandalu, pociągnięcia do odpowiedzialności winnych.

To samo zresztą dotyczy spojrzenia uniwersalnego. Przy okazji, a może wręcz pod pretekstem epidemii, naruszano szereg podstawowych praw. Nie spotykało się to z poważniejszą reakcją - zwłaszcza jak można było oczekiwać od ugrupowań partyjnych - co świadczy o tym, iż reprezentowaniem interesów Polaków są one zainteresowane w mniejszym stopniu. Chodzi im tylko o zdobywanie poparcia wyborczego - obietnicami, kupowaniem lub propagandą - a nie o rozwiązywanie prawdziwych problemów kraju.

Także niestety sfera duchowa została dotknięta politycznymi grami - wykorzystywanie kościoła i jego hierarchów do gry politycznej osiągnęło niespotykany dotąd poziom.
Partie określające się jako chrześcijańskie zapomniały o podstawach i dla politycznych celów głośno popierają proponowane populistyczne rozwiązania społeczne nie mające nic wspólnego ani z rozsądkiem ani z solidarnością za to jakby skopiowane z czasów socjalistycznych republik - czyżby ktoś z decydentów zapomniał o bankructwie komunistycznych wizji jakie na pół wieku zamknęły w okowach także Polskę?

Ostry atak środowisk liberalnych czy wręcz libertyńskich w praktyce nie napotyka oporu i kolejne normy moralne są łamane w imię wolności jednostki - zaś medialna obrona ze strony środowisk politycznych określających się jako chrześcijańskie wyliczona jest jedynie na zdobycie głosów prawicowego elektoratu - niestety bez zamiaru realnej realizacji głoszonych haseł programowych wyjmowanych z kapelusza przed kolejnymi wyborami i chowanymi z powrotem następnego dnia po ogłoszeniu wyników przez PKW.

Już za kilka dni pójdziemy wybierać Prezydenta - oby jak najwięcej Polaków spełniło swój obywatelski obowiązek. Oddajmy głos z duchem serca, rozsądku - na osobę, która w naszej ocenie realnie będzie stała na straży konstytucji, norm moralnych i chrześcijańskich wartości stanowiących podwaliny naszej ojczyzny.

Ryszard Skotniczny
20.06.2020