Reputation Management

Krajobraz po 2 miesiącach.

Krajobraz po 2 miesiącach.

Czy naprawdę wiemy dokąd zmierzamy?

Polacy są zdezorientowani - w jednych miejscach (duże miasta) gdzie na ulicach dopiero co stały patrole policji i karały za wyjście z domu mieszkańcy tłumnie wylegli na ulicę lub wyjechali na łono natury - a w innych ( w szczególności na prowincji) życie wciąż toczy się jakby w kosmosie - w praktyce poza kolejkami do sklepów i maskami na twarzach przechodniów pandemii właściwie nie widać

oficjalny nakaz przebywania w maskach w miejscach publicznych obowiązuje - ale z każdym dniem ilość stosujących się osób zmniejsza się lawinowo - od zawsze trudno nas zmusić do rygorów jeśli w nie nie wierzymy

opozycja - bezradna, bez przekonywujących propozycji, narracja wciąż głównie oparta na “anty” - ale czy / co naprawdę proponuje oprócz sloganów - trudno zauważyć

rządząca koalicja - przelicytowane zagrania, pojawiające się rysy klejone naprędce (a może nie rysy tylko wewnętrzna walka o dominację?), wciąż wiele obietnic dla wszystkich - ale aby rozdawać trzeba mieć co - wielkie drukowanie pieniędzy to droga na skraj przepaści

solidarność - pozostała tylko pośród zwykłych ludzi - sąsiadów, rodziny, przyjaciół - rozdawana pomoc "tarczy 1, 2, 3...) nie trafia do wszystkich, a często nie do tych co powinna

pracodawcy w ogromnej ilości przedsiębiorstw zwolnili część pracowników - i często sami pracują na ich miejscach pracy

pracownicy z prawie wszystkich przedsiębiorstw i instytucji - przebywają na opiece lub na zwolnieniu lekarskim - albo zostali zwolnieni i zasilili drastycznie rosnącą rzeszę bezrobotnych

wszystkie “zamrożone” firmy nie znają konkretnego planu odmrażania - o ile można zrozumieć brak terminów - to kolejne kroki na mapie drogowej uwalniające od zakazów wraz z planowanym obostrzeniami są dla nich potrzebne natychmiast - mają prawo do opierania się na dokumentach a nie na przekazach medialnych z konferencji prasowych

w mediach króluje polityka wyborcza - już mało ważne są informację z pola walki z koronawirusem - i to po części zrozumiałem - wybory są ale ich nie ma - czy to oznacza że demokracja też jest ale jej właściwie nie ma|?

na ulicach pojawiają się protestujący przedsiębiorcy, pozostawieni samym sobie, wielu z nich całkowite koszty kryzysu z marca oraz znakomitą większość kosztów epidemii z kwietnia muszą pokryć z własnej kieszeni (wsparcie płac pracowników to kropla w morzu potrzeb, a umożliwienie zadłużenia się w bankach odwleka tylko widmo bankructwa) - i nagle wysyłana jest przeciwko nim policja zamiast wysłuchania i rozmowy - to chyba największe zaskoczenie i szok z ostatnich dni - zamknięte firmy przez państwo dla dobra ogółu - na koszt firm, bez odszkodowań - a teraz ich właścicieli będziemy rozpędzać pałkami i gazem? pozamykamy? ukarzemy grzywnami? tego się nie da zrozumieć ani zaakceptować!

ograniczany dostęp do nabożeństw  przez ograniczenia rządowe a nie decyzje hierarchów -  konkordat został wypowiedziany przez rząd  czy  biskupi nie bronią praw kościoła?

mija właśnie 2 miesiąc pandemicznego paraliżu - wojna z nieznanym jest trudniejsza niż z widzialnym wrogiem i koszty będą ogromne - wielu z nas nie jest jednak przekonanych do tego czy potrafimy je rozsądnie ograniczyć

Pozostaje wierzyć w siłę naszego narodu - nie w patetycznym wymiarze - Polacy potrafią sobie nawzajem pomagać - byle im politycy nie przeszkadzali...

Ryszard Skotniczny
10.V.2020r